sobota, 17 stycznia 2015

Ładne słowo na F

Zacznę od uzupełnienia poprzedniego wpisu, zresztą bardziej tematycznie pasującego tutaj. Otóż po pierwsze, zdecydowałam się na wersje zawszanie (zawszanin, zawszanka) i nigdziarze (nigdziarz, nigdziarka). Po drugie, miałam wyjaśnić, co stało za taką decyzją – a stało za nią to, że trochę na własne życzenie postanowiłam sobie utrudnić życie.

Otóż Szkoła Dobra i Zła ma dostać adaptację filmową. Nie mam pojęcia, czy ten film naprawdę powstanie, a jeśli tak – to czy osoba tłumacząca do niego napisy będzie się opierać na moim przekładzie. Można jednak założyć, że jest to prawdopodobne. Dlatego jako dodatkowe zadanie postanowiłam zadbać o zachowanie „wewnętrznej spójności” w obu wersjach językowych. O co mi chodzi? Otóż gdyby chodziło tylko o książkę, jednym z możliwych wyjść (dość logicznym) byłoby zostawienie tych nieszczęsnych Nigdy i Zawsze, ale wymyślenie własnych określeń na uczniów Szkoły Dobra i Szkoły Zła, niepowiązanych bezpośrednio z tymi dwoma słowami. Gdybym – dla przykładu, bo nie rozważałam tego – przekładała Ever na Bohaterowie, zaś Never na Złoczyńcy, to miałabym bardzo ułatwioną pracę, a czytelnik nie miałby żadnych problemów, żeby logicznie ich powiązać z odpowiednimi stronami baśniowego konfliktu. Jednak widz, przysłuchujący się (nawet mimowolnie) angielskim dialogom i wpatrujący w to, co widzi na ekranie (na przykład napisy) mógłby się w takim momencie pogubić – z czego wynika, że jest raz tak, a raz tak? Dlatego postanowiłam trzymać się „pochodnych” od słów zawsze i nigdy. Zresztą naprawdę można się do nich przyzwyczaić i liczę, że czytelnicy szybko je „połkną” i zaczną traktować jak naturalną część tekstu.

Z tego samego wynika problem w tytule dzisiejszego wpisu, a mianowicie poszukiwania słowa na literę F. Otóż jedna z bohaterek zostaje za potężną wpadkę ukarana w taki sposób, że na jej mundurku (w tym przypadku czymś w rodzaju czarnej tuniki) pojawia się czerwona litera F. Dla amerykańskich dzieciaków jest to jasne nawiązanie – F to u nich najniższa, niezaliczająca ocena, odpowiednik naszej pałki. W Szkole Dobra i Zła nie ma jednak ocen w systemie amerykańskim,więc zostaje wytłumaczone, że F oznacza fail, czyli porażkę (albo niezaliczenie). Co z tym zrobić w przekładzie? Zastąpić tego jedynką na pewno nie mogę, ponieważ w tejże magicznej szkole uczniowie zamiast stopni dostają za każde ćwiczenie/zaliczenie miejsca, od pierwszego do ostatniego, więc „1” kojarzyłoby się raczej z pierwszym miejscem. Zastąpić inną literą? Można by kombinować, ale tu wracamy do tego, o czym pisałam przed chwilą, czyli do spójności wersji: ostatecznie widzowie zobaczą na ekranie F. Czemu by więc nie spróbować z F?

Pierwsze wyjaśnienie okazało się łatwe. „F” w moim przekładzie znaczy fatalnie. Dalej zaczęły się schody polegające na tym, że bohaterka nie jest osobą, która by kładła uszy po sobie i zamiast rozpaczać, podkreśla to „F”, dopisując do niego różne rzeczy, np. F... is for Fabulous. Na szczęście okazało się, że mam do wyboru całe mnóstwo odpowiednich słów, pozwalających uzupełniać F jak... czymś pasującym do kontekstu, choć w tym przypadku niebędącym dosłownym tłumaczeniem. Cytując przykłady: Fascynująca, Fantastyczna, Fenomenalna, Frapująca… Dzięki temu mogłam sobie poradzić z takim dialogiem:

            „Name something else that starts with F”, Sophie whispered.
            „I’m trying to listen, and so should you, since we’ll be here forever.
            „F is for ‘Forever’. Mmm, a bit heady. How about ‘Flirty’? Or ‘Fetchning’?”
            „Or ‘Futile’! He hasn’t even talk to you yet!”
            „F is for ‘Faith,’” Sophie said. „Which I thought you have in me”.

Jak się podchodzi do czegoś takiego? Ano w tym przypadku kluczowe jest, żeby oddać sens, bo ja wiem – emocjonalny? Żeby ta wymiana zdań zostawiła postaci w tym samym miejscu, co w książce. Na przykład istotne dla ostatniej kwestii jest to, że temat wiary w kogoś nie jest już dalej ciągnięty – Agata się obraża i milknie. Dlatego mogę tam swobodnie wstawić cokolwiek, co wywoła taki właśnie efekt. Wersja polska:

            – Wymyśl jeszcze coś zaczynającego się na F – szepnęła Sofia.
            – Próbuję słuchać, a ty też powinnaś, bo każda myśl o ucieczce staje się fantasmagorią.
            – F jak Fantasmagoria. Hmm, trochę zbyt wyszukane. A może Flirciara? Albo Frapująca?
            – A może Fajtłapa?! Nawet się do ciebie jeszcze nie odezwał.
            – F jak Fochy – oznajmiła Sofia. – Czyli to, co właśnie stroisz.


Na szczęście dla mnie (i zapewne dla Sofii), F zniknęło już z jej ubrania i mogę zająć się innymi problemami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz